orlenkoltrans.pl
  • arrow-right
  • Newsarrow-right
  • Jak firmy transportowe naprawdę tną koszty floty w 2026, bez cięcia jakości

Jak firmy transportowe naprawdę tną koszty floty w 2026, bez cięcia jakości

Fabian Duda12 stycznia 2026
Jak firmy transportowe naprawdę tną koszty floty w 2026, bez cięcia jakości

Spis treści

Dziś pójdziemy w temat, który wraca jak bumerang w każdej firmie z flotą: koszty, które rosną szybciej niż przychody. A że w biznesie lubimy dane i przewidywalność, to czasem śmieszy, jak łatwo ludzie szukają emocji w „pewniakach” na 22bet, a jednocześnie nie liczą najprostszych rzeczy w swojej flocie: spalania, przestojów i błędów serwisowych.

Na szczęście da się to poukładać. I to bez magicznych sztuczek. Poniżej przedstawiamy praktyczny zestaw działań, które realnie robią różnicę, zwłaszcza przy autach dostawczych i ciężarówkach.

Paliwo: nie wygrasz z ceną, ale wygrasz ze stratami

Koszt paliwa to temat oczywisty, ale w praktyce wielu firmom „ucieka” nie cena na dystrybutorze, tylko straty w tle: styl jazdy, trasy, postoje na biegu jałowym, zła presja w oponach. To są procenty, które na papierze wyglądają niewinnie, a w skali miesiąca robią budżet. Co więc działa najlepiej?

  • Jeden standard tankowania: Gdzie, kiedy, jakie limity, jak rozliczane paragony. Brzmi nudno, ale to pierwsza linia obrony przed chaosem.
  • Trasy bez romantyzmu: Mniej „bo tak zawsze jeździmy”, więcej „bo wychodzi taniej i szybciej”. Wystarczy raz na kwartał porównać trasy na podstawie realnych czasów przejazdu.
  • Bieg jałowy pod kontrolą: Ustal próg, np. 3-5 minut postoju, powyżej którego kierowca ma obowiązek gasić silnik, jeśli to bezpieczne i rozsądne.

Mała uwaga z praktyki: jeśli firma wprowadza zasady, ale nie daje kierowcom sensownych powodów, to kończy się na „papierze do segregatora”. Najpierw pokazujesz liczby, potem zasady. Inaczej będzie opór.

Serwis i przestoje: cichy złodziej marży

Najdroższa awaria to nie ta, którą naprawiasz, tylko ta, przez którą auto stoi, a zlecenia uciekają. Dlatego serwis warto traktować jak proces operacyjny, nie jak „wypadek przy pracy”. Oto 3 rzeczy, które porządkują temat szybko:

  1. Harmonogram nie tylko od przebiegu: W dostawczakach i ciężarówkach liczy się też styl pracy: krótkie odcinki, praca na biegu jałowym, jazda z obciążeniem.
  2. Jedna lista krytycznych elementów dla każdego typu pojazdu: Inna będzie ona dla busa w mieście, inna dla ciągnika w trasie.
  3. Zasada 24 godzin: Jeśli kierowca zgłasza niepokojący objaw, firma ma obowiązek go zweryfikować w ciągu doby. Nie po tygodniu, bo „jeszcze jeździ”.

Tu przydaje się prosta metryka: liczba dni przestoju na 10 pojazdów miesięcznie. Nie trzeba od razu wielkich systemów. Wystarczy konsekwencja.

Telematyka i ludzie: bez zaufania nie ma wyników

Telematyka bywa traktowana jak bat. A powinna być jak licznik w domu: pokazuje zużycie, żebyś mógł je obniżyć. Jeśli kierowcy czują, że są śledzeni „dla zasady”, to będą kombinować. Jeśli widzą, że dane pomagają im jeździć spokojniej i bezpieczniej, współpracują. Dobre wdrożenie wygląda tak:

  • Jasne cele: Nie „kontrola”, tylko np. mniej kolizji, mniej hamowań awaryjnych, mniej przestojów.
  • Feedback w krótkich cyklach: 10 minut raz w tygodniu, zamiast wielkiego podsumowania raz na kwartał.
  • System premii: Nagradzanie za poprawę, a nie tylko karanie za błędy. Nawet symboliczne premie działają lepiej niż moralizowanie.

I jeszcze jedno: osoba zarządzająca flotą musi mieć czas na analizę danych. Jeśli telematyka „leży” w panelu, bo nikt jej nie dotyka, to lepiej jej w ogóle nie wdrażać.

Opony i opory toczenia: najszybsza oszczędność bez reorganizacji

Ostatni obszar, który bywa niedoceniany, a daje szybkie efekty, to ogumienie. W branżowych opracowaniach dotyczących pojazdów ciężkich podkreśla się, że systemy zarządzania ciśnieniem lub monitorowania ciśnienia w oponach są interesujące właśnie przez oszczędność paliwa, a jeszcze bardziej przez poprawę bezpieczeństwa i wydłużenie życia opon. Co możesz wdrożyć od ręki?

  • Kontrola ciśnienia co tydzień (albo monitoring, jeśli flota jest większa).
  • Ujednolicenie klas opon w zależności od pracy pojazdu (miasto vs trasa).
  • Prosty audyt oporów jeśli kierowcy narzekają na „ciągnięcie” auta, to często nie jest humor silnika, tylko opony, geometria albo hamulce.

Zrób więc audyt opon i ciśnienia w tym tygodniu - to zwykle najszybsze procenty do odzyskania.

Oceń artykuł

rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi

firmy transportowe
Autor Fabian Duda
Fabian Duda
Nazywam się Fabian Duda i od ponad dziesięciu lat zajmuję się tematyką motoryzacyjną, analizując zmiany na rynku oraz najnowsze technologie. Moja specjalizacja obejmuje zarówno trendy w branży, jak i innowacje w zakresie pojazdów elektrycznych oraz zrównoważonego rozwoju motoryzacji. Staram się przedstawiać skomplikowane zagadnienia w przystępny sposób, co pozwala moim czytelnikom lepiej zrozumieć dynamicznie zmieniający się świat motoryzacji. W każdej publikacji kładę duży nacisk na rzetelność i aktualność informacji, dążąc do tego, aby dostarczać obiektywne analizy oraz fakty, które mogą pomóc w podejmowaniu świadomych decyzji. Moim celem jest budowanie zaufania wśród czytelników poprzez dostarczanie wartościowych treści, które są nie tylko informacyjne, ale także inspirujące dla wszystkich pasjonatów motoryzacji.

Udostępnij artykuł

Napisz komentarz

Jak firmy transportowe naprawdę tną koszty floty w 2026, bez cięcia jakości